Sekstelefon – czy w dobie darmowego internetowego porno ktoś z niego korzysta?

Rynek pornografii – sytuacja

Wydawać by się mogło, że w dobie tak dużej oglądalności internetowego porno nikt nie korzysta już z bardziej tradycyjnych form rozrywki o podobnym charakterze. Niedawne statystyki mówią o ogromnej liczbie odsłon, niecałej połowie całego społeczeństwa (45, 9 procent) i prawie dwunastu milionach Polaków, którzy miesięcznie korzystają ze stron pornograficznych. Filmy już nie są oglądane jedynie na komputerach osobistych i laptopach, ale także na tabletach i smartfonach, korzystaniu z których poświęcamy coraz więcej i więcej czasu.

Oprócz stron pornograficznych istnieją także płatne serwisy, na których można oglądać i, w niektórych wypadkach, czatować z rozbierającymi się na żywo użytkowniczkami i użytkownikami

Autor zdjęcia: Silentmind8

Oprócz stron pornograficznych istnieją także płatne serwisy, na których można oglądać i, w niektórych wypadkach, czatować z rozbierającymi się na żywo użytkowniczkami i użytkownikami. Jedna z popularnych stron tego typu, ShowUp.tv mogła kilka lat temu pozwolić sobie na zakrojoną na duża skalę kampanię reklamową z wykorzystaniem billboardów, postawionych w największych miastach kraju. Przykładowe zarobki z jednego pokazu wynoszą trzynaście tysięcy złotych w dwie i pół godziny. Co w skali portalu pobierającego sporą prowizję i działającego całą dobę, bez żadnej przerwy daje oszałamiające zarobki roczne.

Sekstelefon

Jak w takiej sytuacji wygląda sprawa ze starą, bardziej tradycyjną formą erotyki, jaką jest sekstelefon? O dziwo okazuje się, że firmy oferujące takie usługi radzą sobie całkiem dobrze. Co więcej, ostatnio trend zdaje się wracać. Być może jest to powodowane nadmiarem ostrej, brutalnej i niemającej wiele wspólnego z rzeczywistym seksem twardej pornografii od której sekstelefon różni się znacznie. W końcu pozostawia on wiele wyobraźni, a akcja wydarza się nie przed naszymi oczami, a w głowie. Jedynymi bodźcami są tutaj zmysłowy głos rozmówczyni oraz bujna fantazja klienta. Oprócz pracy ciała konieczna jest tutaj również praca mózgu. Czasami zdarza się ponoć także, że dzwoni ktoś bardzo samotny, kto pragnie jedynie kontaktu, a nie osiągnięcia satysfakcji seksualnej. Wtedy pracownik musi wejść w zupełnie inną rolę – terapeuty i psychologa. Nic dziwnego więc, że popyt na sekstelefony wzrasta, co więcej ten trend może się jeszcze przez pewien czas utrzymywać.